No co taka cisz? Mecz całkiem poprawny. Po raz pierwszy zagraliśmy, chyba, lepiej z tyłu niż z przodu, ale musieliśmy się, grać z kontry więc stąd może mało wiązanych akcji pod ich bramką. Man of the match Rozi! I tu chyba mała niespodzianka in plus. Warto mieć dwóch jednakowych bramkarzy. Widać dwa treningi pod rząd Roziego

Matt, a bramki strzelili:
Byku - Arek ok. 58 min. (1-4)
Matt - Tomek Hadaś ok. 60 min. (2-4)